Jeszcze dziennikarstwo nie umarło

Drukuj

Każdy sam, na podstawie zgromadzonych materiałów, może wydać wyrok w sprawie Antoniego Macierewicza. I wyrok w sprawie rzetelności dziennikarskiej Tomasza Piątka.

Carrie Mathison, agentka CIA, to bohaterka znakomitego i wielokrotnie nagradzanego serialu amerykańskiego „Homeland”. Carrie jest wybitną analityczką. Odnosi sukcesy w tropieniu afer i terrorystów. Ma jednak pewien problem – jest chora na cyklofrenię. Musi brać leki, które osłabiają tak przydatne w jej pracy zdolności analityczne.

Geniusz agentki Mathison przejawia się w jej nieszablonowym myśleniu i konstruowaniu odważnych hipotez. Carrie to adwokat diabła – nie idzie po linii najmniejszego oporu, drąży. Nie wystarczają jej najprostsze wyjaśnienia. Potrafi spojrzeć na problem z kompletnie innej strony i zanegować wcześniejsze ustalenia. Szkicuje oryginalne, z pozoru nielogiczne mapy powiązań. I, koniec końców, rozwiązuje najbardziej zawikłane szarady.

Oczywiście wrogowie Carrie, których znajdziemy również w CIA, wykorzystują jej słabości – w tym chorobę – oraz jej kontrowersyjne metody, krnąbrny charakter, a także skłonność do niesubordynacji, by podważyć jej starania o ujawnienie prawdy.

Kiedy Tomek Piątek po raz pierwszy pokazał mi sieć powiązań Antoniego Macierewicza z typami spod ciemnej gwiazdy (SB-ek Luśnia, mafiozo Mogilewicz, szpiedzy GRU, uwikłany w dziwne relacje lobbysta d’Amato) czułem się, jakbym spotkał na swojej drodze wyznawcę spiskowej teorii dziejów. Do czasu, aż zapoznałem się z efektami jego 18-miesięcznego śledztwa.

Podobnie jak Mathison, również Piątka rozmaici znajomi starali się „sprowadzić na ziemię”. Jak pisze autor:

Gdy zacząłem się zajmować powiązaniami Macierewicza (…), od wielu osób słyszałem: „To starocie. Nawet nie trupy w szafie, tylko szkielety. Ludzie nie pamiętają, co było w zeszłym roku. A ty chcesz, żeby się interesowali czymś sprzed ery Facebooka i internetu? Zajmij się tym, co Macierewicz robi teraz! To jest ważne, to jest interesujące…”. Faktycznie – to, co Macierewicz robi teraz, jest najważniejsze i najbardziej interesujące. Ale to, co robi teraz, ma związek z tym, co robił kiedyś.

Nie zdradzę większej tajemnicy, że pracując nad TAKĄ książką, Piątek natrafiał na rozmaite przeszkody – dezinformację, milczenie, sceptyczne reakcje kolegów-dziennikarzy, fałszywe tropy, głuche telefony o dziwnych porach. Mimo to z uporem maniaka drążył dalej. Dziś każdy może sam, na podstawie zgromadzonych materiałów, wydać w sprawie Antoniego Macierewicza wyrok. I wyrok w sprawie rzetelności dziennikarskiej Tomasza Piątka.

W jednym z programów telewizyjnych Piątek stwierdził, że odkąd zaczął zajmować się dziennikarstwem śledczym, nieco stracił serce do publicystyki. Muszę przyznać, że redagując jego książkę i mnie chwilowo dotknęła ta przypadłość. Nie mam wątpliwości, że oba gatunki są nam jednak potrzebne – wysokiej jakości dziennikarstwo i sięgająca heart of the matter publicystka.

Jednak o ile publicystyka dzięki internetowi ma się całkiem nieźle, to nad dziennikarzami podejmującymi trudne tematy wiszą od lat ciemne chmury. Nie wiadomo, czy ten gatunek – dziennikarstwa śledczego – przetrwa. Widmo procesów sądowych, kryzysy tradycyjnych mediów, koszty śledztw – to wszystko powoduje, że dziś niewiele redakcji jest skłonnych zajmować się aferami, szpiegami, malwersacjami czy korupcją.

Jakby tych obiektywnych trudności było mało, Piątek od początku musiał liczyć się z atakami osobistymi. Podejrzewam, że główne ostrze krytyki skupi się zresztą nie na tezach „Macierewicza i jego tajemnic”, ale na biografii jej autora. Podobnie jak Carrie Mathison, także Tomasz Piątek, zmagający się z chorobą alkoholową, czego nie ukrywa, musi walczyć o swoją wiarygodność.

Moim zdaniem Piątek wychodzi z tej próby zwycięsko, od kilku lat nie tykając alkoholu. Również książka się broni – bo jej autor pokazuje fakty, a interpretacje i hipotezy wyraźnie od nich oddziela. To, że Piątka atakuje się ad personam i ad hominem tylko potwierdza, jak potężne oskarżenia poparte wiarygodnymi dowodami wysunął przeciwko ministrowi obrony narodowej i jego wątpliwej reputacji sojusznikom.

Najwyższy czas, by polskie służby specjalne zainteresowały się książką Tomasza Piątka. Niekoniecznie jej autorem.

Tomasz Mincer – sekretarz redakcji Liberté!

26 czerwca o godz. 18:30 w klubokawiarni PaństwoMiasto przy ul. Andersa 29 w Warszawie odbędzie się premiera książki Tomasza Piątka „Macierewicz i jego tajemnice”.

Macierewicz

Czytaj również